Inteligencja emocjonalna | Coaching Wrocław | akademiaprzemiany.pl

Inteligencja emocjonalna

Konsumuj teraz, płać później

Wielu znanych i, bardziej lub mniej, lubianych trenerów promuje zasadę: weź kredyt na to szkolenia, na którym nauczysz się, jak szybko się wzbogacić. O kredycie to w ogóle zapomnij, bo z taką kasą, to nie dość, że spłacisz go bez trudności, to jeszcze kupisz sobie Mercedesa. Właściwie to nie jest kredyt, to inwestycja. Od razu pojawiają się przyjemne myśli o Mercedesie i całej masie innych rzeczy, które sobie zafundujemy za te pieniądze, które popłyną strumieniem prosto do naszej kieszeni w trakcie, gdy my będziemy się relaksować na Malediwach.

Komplement

Temat doceniania wydaje się być nieskończony. "Zawsze mało" i "zawsze nie tak". Na szkoleniach z asertywności sam często powtarzam, że warto dawać komplementy oraz że doceniamy pracę / podjęte działanie, a nie osobę. Innymi słowy, nie zapraszamy nikogo na piedestał stwierdzeniem "ale Ty jesteś boski", tylko doceniamy wkład i zaangażowanie, będąc przy tym tak precyzyjnym jak to tylko możliwe, np. "gratulacje, zdążyliście na czas, klientowi bardzo podobała się multimedialna część prezentacji, zwłaszcza element zaskoczenia, gdy.....". Z piedestałem jest tak, że można łatwo z niego spaść, a upadek bywa bardzo bolesny, dlatego ludzie będą się za wszelką cenę bronili przed tym żeby nie spaść, a co za tym idzie przed podejmowaniem jakichkolwiek działań, które mogą do tego upadku doprowadzić...

Płeć

Temat różnic pomiędzy kobietą i mężczyzną jest niezwykle chwytny i bardzo chętnie wykorzystywany w różnego rodzaju felietonach i towarzyskich dyskusjach. Lubimy poczuć się zrozumiani, lubimy poczuć się w grupie, a najbardziej ze wszystkiego lubimy to przyjemne uczucie, że wszystko jest z nami "okey". Najczęstszym argumentem w tego rodzaju dyskusji jest odmienna budowa mózgu, a raczej sposobu wykorzystywania go przez obie płcie.
Rzecz w tym, że tak naprawdę, to każdy z nas jest różny od wszystkich dookoła. Każdy z nas ma odmienne talenty, umiejętności, doświadczenia i przekonania. Zwłaszcza te ostatnie mają największy wpływ na to, jak się zachowamy w danej sytuacji. Część naszych przekonań wyniesiemy z domu rodzinnego, część ze szkoły, z pracy, ze środowiska, w którym się wychowywaliśmy. To właśnie przekonania, których podwaliną są koncepcje ról społecznych, uwidaczniają się w teorii, że kobiety i mężczyźni się różnią.

Sukces

Jednym z najczęstszych powodów zniechęcania się ludzi do wprowadzania zmian w swoje życie jest brak cierpliwości. Brak cierpliwości, to nawet mało powiedziane. Są osoby, które wierzą, że sukces można odnieść ot tak w 5 minut. Jesteś nieśmiały, idziesz na warsztat ciętej riposty, "hokus-pokus" i z osoby, która ma problem z powiedzeniem zwykłego "cześć", nagle zmieniasz się w prawdziwą duszę towarzystwa i brylujesz na salonach.....

Niepokojące emocje

Patrul Rinpocze

Z okazji wizyty w Polsce mnicha tybetańskiego, Patrula Rinpocze, parę refleksji z jego wykładu poświęconego tematyce uważności.
Dla osób nie będących w temacie, uważność (z ang. mindfullness), to szczególny rodzaj obecności oparty na świadomej, nieosądzającej i skierowanej na bieżącą chwilę uwadze. Być może brzmi to dość enigmatycznie, w praktyce jest to jedna z technik medytacyjnych, której celem jest uspokojenie i skupienie umysłu. Temat uważności był już przeze mnie poruszany przy okazji tematu Sztuka zauważania i jest również jedną z technik w poskramiania wewnętrznego gremlina.
Sam wykład Patrula Rimpocze jest wart wspomnienia choćby po to, by przyjrzeć się tematowi medytacji z punktu widzenia osoby, która wywodzi się z kręgów buddyjskich, czyli kultury mocno osadzonej w medytacji.

Sztuka zauważania

Medytacja

Po dłuższej nieobecności związanej z podróżowaniem po dalekiej Azji, powracam z nową porcją inspiracji. Tym razem coś w klimacie dalekiego wschodu, czyli o „po prostu zauważaniu”.
Temat „po prostu zauważania” pojawia się we wszelkich technikach medytacji. Począwszy od medytacji wywodzących się z buddyzmu, poprzez jogę, popularną ostatnimi czas, „uważność” (z ang. mindfulness), aż po techniki opisywane w takich książkach jak „Poskramianie swojego gremlina” Ricka Carsona. Sztuka ta, niczym „święty Graal”, ma być rzekomo lekarstwem na wszelkie choroby tego świata i podobnie jak o „święty Graal” wydaje się być kompletnie niedostępna dla przeciętnego zjadacza chleba. Dużo się o niej pisze i mówi, ale jednocześnie pozostaje wiele niedopowiedzeń, a i jak się okazuje, z tego co słyszę, budzi też pewne obawy. Świetną metaforą jest tu opowieść o młodym mnichu buddyjskim, który pyta swojego mistrza – „Mistrzu jak mogę osiągnąć Zen?”. Mistrz patrzy na swojego ucznia, uśmiecha się i odpowiada – „Wystarczy, że będziesz po prostu praktykował Zen”. Uczeń, czuje się niezrozumiany i zignorowany, ale po wielu latach sam kiedyś jest nauczycielem i odpowiada swojemu uczniowi dokładnie w ten sam sposób, bo wtedy sam już rozumie głębię tej prawdy.

Być szczerym z samym sobą

Rozważając aspekt bycia szczerym z samym sobą zaobserwowałem jedną prawidłowość, aby móc być w pełni szczerym z samym sobą potrzebuję skupić się na tym co wiem, że jest prawdą i jednocześnie nie poświęcać zbyt wiele uwagi na to, co wiem, że prawdą nie jest albo prawdą być nie może. Aby to lepiej zobrazować posłużę się, krótką historią obrazkową.

Jestem słoniem

Elephant

Brzmi dość zaskakująco? A jednak jest to jedna z bardziej znanych zasad asertywnego postępowaniu w przypadku interpersonalnej konfrontacji . Zwykle w trudnych dla nas sytuacjach pojawia się napięcie, oddech przyspiesza, a co za tym idzie rytm naszego działania ulega przyspieszeniu. Efektem tego przyspieszenia jest mniejsza świadomość tego co się z nami dzieje, a nasze reakcje stają się automatyczne i w konsekwencji mniej się nad nimi zastanawiamy. Skutkiem tego jest obniżenie zadowolenia z własnego zachowania, co z kolei wpływa również negatywnie na naszą pewność siebie.
Technika "Jestem słoniem" to sposób na to by pozostać obecnym i świadomym, w tzw. "tu i teraz". Technika ta zwraca uwagę na to jak istotne jest by w trudnej sytuacji jest zwolnić, utrzymać świadomość swojego oddechu, parafrazować i dopytywać się, gdy coś jest niezrozumiałe. Bardzo istotnym elementem jest danie sobie prawa i czasu na zastanowienie, i utrzymanie kontaktu wzrokowego ze swoim rozmówcą, co pomaga skoncentrować się na komunikacie, który nam przekazuje, a nie na własnych emocjach. Wolniejsze tempo pomaga utrzymać kontakt ze swoim ciałem, daje zwiększenie pewności i poczucie mocy do podejmowania decyzji.

Wewnętrzny sabotaż

Inspiracją do dzisiejszego wpisu są Gremliny, bo taką właśnie nazwą określił głos wewnętrznego krytyka, Rick Carson w książce "Poskramianie swojego gremlina". Kim zatem jest ów Gremlin? To nic innego, jak głos w Twojej głowie, który Cię karci, demotywuje, zniechęca, wątpi w Twoje możliwości i jest z Ciebie wiecznie niezadowolony.
Gremlin towarzyszy nam przez całe życie. Jest przy nas o każdej porze dnia, gdy budzimy się rano i gdy kładziemy się spać. Najczęściej jednak uaktywnia się gdy rozpoczynamy jakieś nowe przedsięwzięcie lub mierzymy się z jakimś wyzwaniem. Jego celem jest utrzymanie istniejącego status quo - stabilizacji, ponieważ, gdy nie ma zmiany, nie ma też ryzyka, że będzie gorzej. Mówi Ci, kim jesteś i jak się miewasz, definiuje i interpretuje każde Twoje doświadczenie, wszystko co zrobiłeś i co planujesz zrobić. Chce, byś uznawał jego interpretacje za rzeczywistość....

Koncert życzeń

Pracując nad rozwojem postaw asertywnych bardzo często wpadamy w pułapkę "koncertu życzeń". Zaczynamy dostrzegać swoje potrzeby, jesteśmy dumni z faktu, że je artykułujemy, odkrywamy, że świat jest gotów w pozytywny sposób odpowiadać na nasze prośby i nasze oczekiwania zaczynają mnożyć się w nieskończoność. Bardzo często ubocznym efektem takiego procesu jest zdecydowana reakcja otoczenia broniącego się przed nadmierną ilością oczekiwań z naszej strony. Czujemy się niezrozumiani i często zbulwersowani faktem, że ktoś inny nie potrafi w godny sposób przyjąć naszych próśb i odmówić, gdy nie jest gotów ich spełnić. Krótko mówiąc, że nie umie odmawiać. Tylko czy, aby przypadkiem nasza lawina oczekiwań nie bierze się również z naszego własnego braku umiejętności odmawiania....

Szacunek dla tempa

Speed limit

Temat szacunku dla tempa, z jakim każdy z nas pracuje nad zmianą jest coachingu szczególnie istotny. Dlatego dziś będzie trochę o cierpliwości, szybkości wprowadzania zmian i zawodności naszej percepcji w postrzeganiu tego tempa.
Jak łatwo oszukać naszą percepcję i to w jaki sposób postrzegamy prędkość wiedzą najlepiej kierowcy samochodów. Klasycznym przykładem jest moment, w którym opuszczamy autostradę chwilę po tym, jak pędziliśmy z prędkością 150km/h. Wszystko staje się nagle strasznie wolne, a prędkość 60km/h wydaje się wręcz spacerowa. Świetnie zobrazował to zjawisko James May, jeden z redaktorów, znanego wielu fanom motoryzacji, programu Top Gear. W odcinku poświęconym testom Bugatti Veyron, jadąc samochodem osiągnął zawrotną prędkość 407km/h....

Wiedza a świadomość

Jedną z powszechnych pułapek samorozwoju jest nawyk zapychanie sobie głowy wszelkiego rodzaju wiedzą. Często jest tak, że wiemy na jakiś temat już chyba wszystko, przeczytaliśmy niemalże każdą książkę, potrafimy wziąć udział w każdej dyskusji, ale wciąż tkwimy w tym samym miejscu i brak nam motoru do tego, by dokonać zmiany w nas samych. Czasami nawet pojawia się pytanie, czy to wszystko prawda i przekonanie, żeby JA jestem przypadkiem specjalnym, na który to nie działa i dla mnie trzeba czegoś "specjalnego" i wyjątkowego. Jest to też obszar pracy z klientem, na którym wielu coachów poległo. Klasycznym przykładem są tu nałogowi palacze, którzy zasypywani są zewsząd ostrzeżeniami o konsekwencjach palenia tytoniu. Na opakowaniach paczek papierosów coraz częściej, poza ostrzeżeniami w postaci tabliczek z napisami, pojawiają się zdjęcia obrazujące rozwój raka płuc i tym podobnych chorób, na które są oni narażeni. Jaki jest efekt? Praktycznie żaden, bo zdecydowana większość nałogowych palaczy od dawna "wie", że papierosy szkodzą i nie trzeba ich już więcej o tym "informować".

Droga, na skróty

Road

Ludzie z natury są leniwi i mają tendencje do skracania sobie drogi. Takie skróty często bywają przydatne, zachęcające, kuszące i bardzo często dają też odmienny efekt od oczekiwanego.
Ostatnio poczyniłem bardzo interesującą obserwację, otóż siłą nawyku zacząłem skracać swoją bohaterską kwestię - "Co dziś zrobiłeś z czego jesteś najbardziej zadowolony?" do "Z czego jesteś dziś najbardziej zadowolony?". Efekt jest widoczny, niemalże na każdym kroku. Jeżeli osoba, do której się zwrócę, zna to pytanie i rozumie intencję odpowiada zgodnie z oczekiwaniem, czyli szuka satysfakcji w tym co sama dziś dokonała. Natomiast, jeżeli jest to osoba nowo poznana, odpowiedź idzie raczej w kierunku szukania zadowolenia na zewnątrz i słyszę coś w stylu "Ładna dziś pogoda", a przecież nie o to w tym chodziło, a przynajmniej nie do końca o to chodziło. Zadając pytanie w formie skróconej uzyskuję tylko połowiczny efekt - koncentracja na aspektach pozytywnych, natomiast nie uzyskuję efektu, który był intencją pytania - czyli na znalezieniu tych pozytywnych aspektów w tym czego dokonał dziś mój rozmówca.

Czas na zmianę

Wiosna to czas zmian, dzisiaj wiec coś na temat tego, jaki przebieg ma każda zmiana, a zwłaszcza zmiana wywołana czynnikami zewnętrznymi, na które w większości, nie mamy wpływu. Najbardziej typowym przykładem takich zmian, z którymi coraz częściej mamy do czynienia w dynamicznym świecie biznesu, są wszelkiego rodzaju reorganizacje. Dotyczy to zwłaszcza osób pracujących w dużych korporacjach. Zmiana jest czymś nieuniknionym, okazuje się jednak, że nie zawsze łatwo jest ją nam przyjąć i zaakceptować. Głównie dlatego, że każda zmiana łączy się z jakąś stratą.
Jedną z pierwszych osób, które zajęły się tym tematem, jest Elisabeth Kübler-Ross. Zdefiniowała ona pięć etapów "rozżalenia", które towarzyszy nam w trakcie każdej znaczącej zmiany w naszym życiu. W praktyce, każdy z tych etapów, to naturalna reakcja emocjonalna, jaką każdy z nas odczuwa w konfrontacji z przykrą dla nas informacją....

Zaśnij z marzeniem

Nie każdy z nas zdaje sobie sprawę z tego, jak istotne dla naszego samopoczucia o poranku jest to, o czym myślimy przed snem. Wielu z nas rozgrywa wtedy krwawe batalie z wydarzeniami z minionego dnia, rozpamiętuje doznane krzywdy i myśli o niepowodzeniach w pracy i w relacjach z bliskimi. Konsekwencją takiego myślenia są problemy ze wstawaniem i złość o poranku, która pojawiła się nie wiadomo skąd. Tylko, czy aby na pewno nie wiadomo?

Radość

© Erika8213 | Dreamstime Stock Photos & Stock Free Images
Joy

Zainspirowany wiosną, dziś kolejny odcinek z cyklu ćwiczenia bohaterskiej postawy.
Często jest tak, że osiągamy sukcesy, poznajemy ciekawych ludzi, potrafimy zadbać o swoje potrzeby, prowadzimy życie, takie jakie zawsze chcieliśmy prowadzić i..... czegoś nam brakuje. Niby wszystko dobrze, a włącza się nam maruda i jeszcze to, tamto i siamto.
To czego zwykle w takiej sytuacji brakuje, to odpowiedniego poziomu zaangażowania naszych własnych pozytywnych emocji i umiejętności zachwycania się tym.
Nasz mózg jest tak zbudowany, że wszystko to co nasycone jest emocjami, zapamiętywane jest szybciej i trwalej, i daje przy tym więcej satysfakcji.
Wszystko to, przy czym zabrakło odpowiednio silnych emocji, wydaje się szare, nijakie i szybko przemija.
To właśnie dlatego osoby, które potrafią okazywać radość i zachwyt wydają się mieć ciekawsze życie, osiągają z niego większą satysfakcję i wydają się być niezwykle uwodzicielskie dla swojego otoczenia.
Umiejętność okazywania radości i zachwytu, to jedna z najwspanialszych zdolności prawdziwego bohatera. Wykorzystaj więc to, że przyroda budzi się do życia, nastraja w pozytywny sposób, i każdego dnia znajdź powód by uwodzić swoim zachwytem drugą osobą lub czymś co wydarzyło się w Twoim życiu. Powodzenia.

Kalendarz uczuć

© Miqul76 | Dreamstime Stock Photos & Stock Free Images
Kalendarz emocji

Praca nad rozwojem postawy asertywnej, zwłaszcza na początku drogi, bywa trudna. Jedną z przyczyn takiego stanu rzeczy jest nasza niska świadomość tego, co właściwie się z nami dzieje. Ciężko jest zareagować asertywnie i odwołać się do uczuć, gdy nie wiemy jakie emocje towarzyszą nam w związku z zaistniałą sytuacją. Pomijam już chwile, w których pozwalamy by emocje wzieły górę i tracimy kontrolę nad sobą i otaczającą nas rzeczywistością.
Dziś polecam prostą metodę, która może okazać się pomocna w rozwoju umiejętności obserwacji siebie. Polega ona na prowadzeniu kalendarza, w którym zapisujemy uczucia, jakie towarzyszą nam o różnych porach dniach: rano, przed południem, po południu i wieczorem. Obserwacja własnych emocji, przez okres co najmniej dwóch tygodni, dostarczy ciekawego materiału do tego, by przyjrzeć się sobie i może dać nam kilka interesujących wskazówek do dalszego rozwoju osobistego.

O manipulacji słów kilka

© Thinkart | Dreamstime Stock Photos & Stock Free Images
Manipulacja

Dziś coś z tematu związanego z asertywnością, czyli o manipulacji. Manipulację określa się jako interakcję zorientowaną na osiągnięcie korzyści własnych kosztem drugiej osoby. I to właśnie owa korzyść własna odróżnia manipulację od wpływu, którego intencją jest korzyść obu stron - wygrany-wygrany.
Klasykiem gatunku manipulacji jest powszechnie znany "foch". Niewerbalny przekaz, który niesie za sobą mniej  więcej taką treść - "zrób coś abym poczuł(a) się lepiej".
W tym momencie dobrze jest zrozumieć pojęcie tzw. terytorium psychologicznego, czyli wszystkiego tego, co należy do mnie i zależy ode mnie - moje uczucia, myśli, potrzeby, prawa, decyzje, itd. Bardzo ważne jest by mieć świadomość, że tylko ja najlepiej rozumiem swoje potrzeby i określenie tych potrzeb należy do mnie. Świadomość tego oraz zaakceptowanie faktu, że czytanie w myślach jest umiejętnością, o której możesz tylko pomarzyć, bardzo pomaga w radzeniu sobie w tego typu sytuacjach. Gdy kiedykolwiek staniesz się ofiarą jednej z nich, miej w głowie tę jedną myśl - "to nie jest mój teren, określenie potrzeb drugiej osoby należy do niej". Broń się więc skutecznie i konsekwentnie, pytając o potrzeby, bo to jedyna droga by wyjść z tego cało i dać wyjść z tego cało partnerowi na "fochu". Pamiętaj, że reakcja partnera może być tak samo zamierzona, jak i niezamierzona, i że zachowuje się on najlepiej jak w danej chwili potrafi, lub na ile pozwalają mu jego własne zasoby.

Zmiana

© Melis82 | Dreamstime Stock Photos & Stock Free Images
Samoświadomość

Jak często żyją w nas negatywne uczucia? Wielu jest takich, którzy nie są świadomi swojego własnego przygnębienia, złości, czy frustracji. Wielu funkcjonuje w tym stanie przez bardzo długi czas. Tylko ponowny kontakt z własnymi pozytywnymi uczuciami pozwala uświadomić sobie, w jakim właściwie stanie się wcześniej znajdowaliśmy.

Cztery kroki do samoświadomości

Najważniejsze jest by zrozumieć naturę tych uczuć. Zadaj sobie pytanie, jakie to uczucia? Nazwij je. Uświadom je sobie i wejdź z nimi w bliski kontakt.
Drugim krokiem, jest akceptacja faktu, że one istnieją. Istnieją w Tobie, a nie w otaczającym Cię świecie. Zmieniając otoczenie, szefa, przyjaciela, wroga i wszystkich innych ludzi, którzy Cię otaczają, marnujesz tylko czas i energię. Rzecz w tym, że wszystko jest takie jakie być powinno. Nic nie trzeba zmieniać. Nikt na świecie nie jest w stanie zrobić nic by Cię uszczęśliwić, tak samo jak nic na świecie nie jest w stanie zrobić Ci żadnej krzywdy. Czy to, że na dworze jest mróz, a Ty tracisz ochotę na to by wyjść na dwór, to problem Twój, czy mrozu? Co tak naprawdę jest przyczyną Twojego złego samopoczucia? Mróz, czy Twoje nastawienie? Rzeczywistość, która nas otacza pozbawiona jest problemów. To Ty stworzyłeś ten problem. Utożsamiłeś "ja" z "mnie". Te uczucie są w Tobie, a nie w otaczającej nas rzeczywistości.

Proaktywność a reaktywność

© Milanj | Dreamstime Stock Photos & Stock Free Images
Wahadło Newtona

Brian Tracy powiedział kiedyś "Jeśli nie ustalasz celów dla siebie, jesteś skazany na pracowanie przy osiąganiu celów kogoś innego." To bardzo trafna uwaga w temacie podejmowania działań i czekania na to co przyniesie los albo zrobią inni.
O tym czym jest pro-aktywność i reaktywność w bardzo interesujący sposób mówi Stephen Convey w książce "7 nawyków skutecznego działania". Reaktywność to reagowanie na to się dookoła dzieje, robienie czegoś, bo "muszę" i bo "to ostania chwila". To postawa tzw. strażaków, którzy ciągle tylko gaszą pożar. Innymi słowy reaktywność to zajmowanie się tylko tymi tematami, których zaniedbanie może spowodować katastrofę. Dla kontrastu, postawa pro-aktywna to wykazywanie się inicjatywą i rozwiązywanie problemów zanim zdążą się jeszcze pojawić. Pro-aktywność to zajmowanie się ważnymi sprawami przed terminem. To branie odpowiedzialności za to co robimy. To umiejętność stanięcia naprzeciw trudnościom życia i poprzez zdecydowane i jasne stawianie sobie celów, dążenie do uzyskania jak najlepszych rezultatów. To postawa ludzi, którzy odnoszą w życiu sukcesy.

Motywacyjne jiu-jitsu

Myślę, że każdemu z nas zdarza się znaleźć w sytuacji, w której czujemy się niedoceniani. Mamy wrażenie, że przełożony, partner w interesach albo bliska nam osoba, w ogóle nie zauważa tego co robimy, jest wyraźnie niezadowolona i skupia się tylko na krytyce. Taka sytuacja, gdy występuje długotrwale, wywołuje w nas brak chęci, motywacji i potrzebę unikania zajęć lub osób, które ten dyskomfort wywołują. Odchodzimy od partnera, zmieniamy pracę, rozstajemy się ze wspólnikiem, bądź przyjacielem. To naturalna reakcja, że unikamy nieprzyjemnych rzeczy i nic w tym dziwnego. Tylko, czy coś możemy z tym zrobić?
Pomijam tu oczywiście tak skrajne rozwiązanie, jak odkrycie w sobie skłonności masochistycznych i odnalezienie przyjemności w zaistniałej sytuacji. Takie podejście ma szansę zadziałać tylko dla niewielu osób. Możemy się też przeciwstawić sile siłą, ale i to rozwiązanie nie będzie dobrze wpływało na nasze dobre samopoczucie. Możemy również, w myśl zasady "ustępliwość pokonuje siłę" skorzystać z dużo łagodniejszej metody i przekierować, niczym mistrz jiu-jitsu, negatywą energię w kierunku działającym korzystnie dla naszego partnerstwa....

Wdzięczność i docenianie

W cyklu rozwijania w sobie bohaterskiej postawy dziś wpis o docenianiu i wdzięczności, a właściwie o różnicy pomiędzy jednym a drugim.
Bardzo często jest w nas takie przekonanie, że gdy powiemy komuś jak bardzo lubimy/cenimy, gdy ten ktoś coś dla nas robi, to przekazujemy w ten sposób jak bardzo tego kogoś doceniamy. Równie często zdarza się nam to wyrażać poprzez samo słowo "dziękuję". Owszem, prawdą jest, że to doceniamy i to pozostaje bez dyskusji. Inną sprawą jest jednak to co przekazujemy w ten sposób w formie komunikatu słownego. Mówiąc "dziękuję" albo "bardzo to lubię" wyrażamy wdzięczność i skupiamy się na sobie i swoich potrzebach. Aby w pełni wyrazić to jak bardzo doceniamy drugą osobę i to co robi, potrzebujemy się skupić tylko na tej osobie. Jak to zrobić? Na pewno każdy z nas słyszał o czymś takim jak komplement.
Zostań bohaterem, który docenia i wyraża wdzięczność. Jedno i drugie jest tak samo ważne.

Słuchanie a słyszenie

Ludzie tak mają, że często słuchają, ale nie słyszą. Często wchodzimy sobie w słowo, nie dajemy skończyć drugiej osobie tego co mówi i odpowiadamy na pytanie, kóre nie padło, a niejednokrotnie paść nie miało. To tak, jakbyśmy wiedzieli lepiej to, co ktoś chce nam powiedzieć, a ponieważ brak nam cierpliwości, mówimy to co myślimy o... No właśnie, o czym....

Fragmenty nieznanego nauczania

Koń - lejce - woźnica - wóz

Dzisiejszą inspiracją będą Fragmenty nieznanego nauczania autorstwa Piotra Demianowicza Uspieńskiego. W książce tej, autor proponuje spojrzeć na człowieka jako system, złożony z czterech elementów - ciała, umysłu, emocji i ducha, które wzajemnie na siebie oddziałują.
Metaforę dla tych czterech elementów stanowi koń zaprzężony do wozu i woźnica, który przy pomocy lejcy kieruje zaprzęgiem. Koń jest reprezentacją emocji - siły napędowej naszych działań. Wóz to metafora ciała - służy do przewożenia różnych rzeczy. Woźnica to nasze wartości i potrzeby duchowe - to one decydują o tym, w którym kierunku decydujemy się podążyć. Natomiast lejce, za pomocą których woźnica kieruje koniem, symbolizują nasz umysł.

Co się dzieje gdy zabraknie jednego z tych elementów?

Kiedy wóz zostaje bez konia - stoi w miejscu. Tak jak sam woźnica niewiele jest w stanie zrobić z wozem bez konia, tak same wartości, bez emocjonalnego zaangażowania nie sprawią, że ciało podejmie jakieś działania....

Ćwiczę w sobie bohatera

Zainspirowany najnowszymi badaniami doktora Filipa Zimbardo, ćwiczę w sobie bohatera. Brzmi dość zaskakująco?  Nie powinno. Otóż okazuje się, że zachowanie polegające na docenianiu drugiej osoby poprzez podkreślanie wartości tego co ta osoba robi, czy też mówienie jej komplementów jest dziś taką rzadkością, że ktoś kto tak postępuje zasługuje na miano bohatera.
Zachęcam do takich bohaterskich czynów, im nas więcej tym więcej uśmiechniętych i zmotywowanych osób wokół nas.

Potrzeba prawdy

Jedną z częstszych przyczyn nieporozumień w relacjach międzyludzkich jest potrzeba przekonania rozmówcy, że to co mówimy jest prawdą. Czasami zdarza się również, że ludzie posuwają się jeszcze dalej i proces ustalania prawdy zamienia się tzw. poszukiwanie winnych zwane przez niektórych polowaniem na czarownice. Skąd bierze się ta głeboka potrzeba, która bardzo często staje się przyczyną zawodów, rozczarowań i innych tragedii w życiu osobistym...

Powody do zadowolenia

W ramach walki z jesienną depresją proponuję dziś niezwykle skuteczną metodę, która pomoże w przekierowaniu naszych myśli na coś bardziej produktywnego i satysfakcjonującego. Metoda ta polega na zadaniu sobie pytania - co takiego dziś zrobiliśmy, z czego jesteśmy zadowoleni?
Początkowo znalezienie, w nas samych, powodów do zadowolenia może wydawać się dość trudne, zwłaszcza jeżeli spędziliśmy cały dzień przed telewizorem albo na rozmyślaniu o tym jak bardzo czujemy się zdemotywowani. Odrobina wysiłku, pozwoli nam jednak odnaleźć coś, choćby nawet bardzo małe coś, co jest powodem do satysfakcji. Paradoksalnie, już samo zadanie sobie tego pytania, może okazać się bardzo inspirujące do podjęcia działań i zrobienia czegoś co dostarczy argumentów do samozadowolenia.....

Osobisty kompas asertywności

Czy Tobie też zdarza się, że czujesz rozdrażnienie i nawet nie wiesz z jakiego powodu? Warto wrócić pamięcią wstecz i poszukać tego momentu, w którym się to zaczęło. Bardzo często przyczyną jest nasze nieasertywne zachowanie....
 

Coaching Emocji - refleksje po spotkaniu ICF

Z drobnym opóźnieniem, krótka refleksja o tym w jaki sposób zainspirowało mnie ostatnie spotkanie ICF we Wrocławiu.
Tematem spotkania był Coaching Emocji, a więc temat szczególnie bliski pogłębianiu samoświadomości i pracy nad inteligencją emocjonalną.
Spotkanie skupiło się na refleksjach na temat uczuć, ekspresji samego siebie i trzech poziomach słuchania, którymi charakteryzuje się Coaching Koaktywy - wewnętrznym (skupienie uwagi na sobie), skoncentrowanym (uwaga skoncentrowana na partnerze) i globalnym (informacja odbierana z całego otoczenia)....