Coaching | Coaching Wrocław | akademiaprzemiany.pl

Coaching

Odpowiednie rozpoznanie terenu

W kręgach rozwojowych często toczą się dyskusje na temat tego, przy kim bardziej klient skorzysta i czy warto korzystać z pomocy osoby, która tematu nie doświadczyła lub czy terapeuta/coach musi być ekspertem w dziedzinie.
Zdania są podzielone, argumentacja w sumie żadna i bazująca bardziej na tym, w co kto wierzy.
Biorąc pod uwagę punkt widzenia klienta, który właśnie "czuje się przyparty do muru", "wylądował w dołku" albo "stoi na krawędzi" rozumowanie jest proste - ratuj się kto może, a ratunek przyniesie tylko ktoś, kto zna temat. Proste? Proste, ale nie do końca. Umiejętność radzenia sobie w danej sytuacji jest bardzo ważna, śmiem jednak twierdzić, że nie najistotniejsza. Wiedzą to z pewnością wszystkie osoby, które skorzystały z setek różnego rodzaju porad dotyczących danej sytuacji, a pomimo tego mają tendencję do prze

Przytłoczony

"Jak skutecznie podłożyć sobie nogę" część ósma i zarazem ostatnia - czyli o byciu przytłoczonym albo przytłaczającym.
Czasami bardzo nam na czymś albo na kimś zależy, wtedy włącza się w nas tzw. nadgorliwość. Chcemy dobrze i żeby się udało, więc wkręcamy się w temat i mamy tysiąc pomysłów na minutę. Chcemy się pokazać, że tacy jesteśmy fajni i w ogóle i wpadamy w niekończący się monolog....

Negatywni ludzie

Zbliżamy się do końca cyklu "jak skutecznie podłożyć sobie nogę". Dziś o naszym zamiłowaniu do bycia negatywnym.
Pewnie spodziewacie się, że będzie o kimś w stylu holywoodzkich czarnych charakterów, którzy są bezwzględni, wyrachowani, okrutni i wywołują silne, intensywne emocje, głównie oburzenia i gniewu. Nic z tego.

Jestem na tak

Tytuł może być delikatnie mylący, ale wbrew pozorom "bycie na tak" może być również "skuteczną techniką podkładania sobie nogi". Zapraszam zatem do części piątej mojego cyklu.
Co właściwie złego może być w takim zachowaniu? Jestem miły, uśmiechnięty, zgadzam się na propozycje innych i bezpiecznie sobie podążam. Nie jestem negatywny, nikogo nie urażę, wszyscy będą mnie lubili i będą szczęśliwi.

Karuzela

W poprzedniej części czyklu "Jak skutecznie podłożyć sobie nogę" wspominałem już o krążeniu w koło tematu, tym razem czas na coś bardziej zaawansowanego, czyli "kręcenie się w kółko".
Lubimy sobie czasem poowijać w bawełnę zamiast wprost powiedzieć o co nam chodzi.

Ploty

"Jak skutecznie podłożyć sobie nogę" część druga - "ploty".
Spotykamy dawno niewidzianą przyjaciółkę i zaczyna się - "kochana musimy się koniecznie zobaczyć", "koniecznie", "tak, tak" i tak przez kolejne 15 minut, ale wciąż nic nie zostało zrobione, by owo "konieczne spotkanie" mogło dojść do skutku. Gdzieś krążymy wokół tematu, ale zdaje się nikt nie jest zainteresowany wzięciem odpowiedzialności za realizację tego spotkania.

Historia

Historia

Historia jakich wiele - o młodej dziewczynie, która odkryła ścieżkę samorozwoju i postanowiła nią podążać.
Dziewczyna postanawia zrobić coś nowego, o czym zawsze myślała - "to nie ja" i wybiera się na warsztaty pełne profesjonalistów.
Dziewczyna jakich wiele - nieśmiała, przerażona tym, co inni o niej powiedzą, co o niej pomyślą, jak zareagują na to, że brak jej profesjonalnego sprzętu, wyglądu, zachowania i tego, że zupełnie się tu na niczym nie zna.
Warsztaty okazują się interesującym doświadczeniem, ludzie przyjaźnie nastawieni, zaangażowani w realizację i rozwój swojej pasji.

Wiem na czym polega mój problem

Dziś kilka słów o tak zwanej "autodiagnozie", czyli postawie typu "ja wiem na czym polega mój problem".
W moim przekonaniu ta postawa jest naturalną konsewnencją potrzeby kontroli i potrzeby poczucia bezpieczeństwa. Wszystko w myśl zasady - "To, co znane jest bezpieczne, bo jest znane. Zrobię więc wszystko by mieć poczucie, że wszystko jest pod kontrolą, nawet jeżeli, to niczego w moim życiu nie zmieni".

Konsumuj teraz, płać później

Wielu znanych i, bardziej lub mniej, lubianych trenerów promuje zasadę: weź kredyt na to szkolenia, na którym nauczysz się, jak szybko się wzbogacić. O kredycie to w ogóle zapomnij, bo z taką kasą, to nie dość, że spłacisz go bez trudności, to jeszcze kupisz sobie Mercedesa. Właściwie to nie jest kredyt, to inwestycja. Od razu pojawiają się przyjemne myśli o Mercedesie i całej masie innych rzeczy, które sobie zafundujemy za te pieniądze, które popłyną strumieniem prosto do naszej kieszeni w trakcie, gdy my będziemy się relaksować na Malediwach.

Torebka (nie)pewności siebie

Torebka

Podróże kształcą. Poznając odległe społeczeństwa i kultury, ciągle coś odkrywam i się czegoś uczę. Im społeczeństwo bogatsze, tym większe skoncentrowanie na karierze, na sobie samym i mniejsza obecność. Rywalizacja i porównywanie się do innych pojawia się już w przedszkolu, np. o to kto ma fajniejsze zabawki. Rozwija się ją w szkole, gdzie zamiast współpracy uczy się podziałów na lepszych i gorszych. A jak wiadomo dzieci najlepiej uczą się od dorosłych, czyli od nas. I tu właśnie pojawia się tytułowa torebka, koniecznie droga i żeby logo znanego producenta było duże, błyszczące i widoczne.

Cena

Gdy decydujemy się na jakąś przyjemność rzadko kiedy zastanawiamy się nad rzeczywistymi jej kosztami. Zwykle, tak bardzo skupieni jesteśmy na tym jak to już będzie, że zupełnie tracimy z oczu rzeczywiste koszta jakie się z tym wiążą.

Nic na siłę, wszystko młotkiem

Ludzie lubią wierzyć, że istnieją jakieś złote, uniwersalne rozwiązania, którymi są w stanie rozwiązać wszystkie swoje problemy. Na bazie tego twierdzenia powstało wiele szkół samorozwoju pod wezwaniem "zmień się w weekend ewentualnie w 7 dni", które zachęcają swoich klientów promując się hasłami w stylu "nie poddawaj się, dasz radę, dalej do przodu", "pomożemy Ci zdobyć szczyt" i moja ulubiona "wzrośnij z nami"...

Matematyka

Jednym z najczęstszych kłamstw jakie ludzie potrafią sobie powtarzać nawet przez kilkadziesiąt lat swojego życia jest - "możesz robić to co robisz, w miejscu w którym to robisz i mieć więcej". Ta wierutna bzdura powtarzana jest przez wielu motywacyjnych szarlatanów, ale dużo częściej sami to sobie wmawiamy.

Czyj to problem?

Czyj to problem? Twój czy osoby, która go stworzyła, a może kogoś jeszcze innego? Z mojej własnej obserwacji wynika, że w zależności od sytuacji mamy do tego różnorakie podejście.

Podejście 1: Problem należy do osoby, która go stworzyła
Skoro ja nie stworzyłam tego problemu, to ja nie będę go rozwiązywać . W końcu nie jestem winna. Niech rozwiąże ten problem "winny".
Brzmi rozsądnie. Tylko co z tego? Być może dla osoby, która stworzyła problem, to wcale nie jest problem i zupełnie to tej osobie nie przeszkadza i co najważniejsze, ten ktoś nic nie zamierza z tym zrobić. Twoje narzekanie może być uciążliwe, ale w żaden sposób nie pchnie tematu do przodu. Będziesz stać w miejscu, a Twoja frustracja będzie tylko rosła.

Zazdrość

Dziś postanowiłem poruszyć temat jednego z większych społecznych tabu jakim jest zazdrość. Zazdrość jest uczuciem na tyle wstydliwym, że unikamy jak możemy nazwania go przed samym sobą, a co dopiero w towarzystwie. Czy jednak słusznie?
Odrzucając zazdrość, odrzucamy również szansę na to by wzrosnąć i się rozwinąć. W istocie, to właśnie podziw i zazdrość w stosunku do osób, które osiągnęły sukces, staje się najczęściej naszym własnym motywatorem do tego, by ów sukces powtórzyć....

Optymizm jest przereklamowany

Optymizm

Odkąd pamiętam zawsze byłem optymistą. Ludzie tak bardzo pragną optymizmu, że często wręcz reagują stwierdzeniem - "uśmiechnij się", gdy tylko widzą cię bez uśmiechu. Nie zawsze masz na to ochotę, nie zawsze jesteś w nastroju, ale co tam - "uśmiechnij się". Znacie to? Ktoś chce żebyś się poczuł dobrze, ale to tak nie działa. Co więcej, to że jesteś czymś teraz zirytowany może mieć swoje bezpośrednie źródło właśnie w Twoim optymizmie. Zaskoczony? A jednak....

Jak głową w mur

Mur

Jedną z bardziej interesujących cech naszego umysłu jest sposób, w jaki organizuje on sobie świat. W oparciu o liczne badania w tym temacie wiemy, że organizacja ta ma bardzo metaforyczny charakter. Nie zawsze zdajemy sobie z tego sprawę, a samo to stwierdzenie wręcz nie pasuje do kultu racjonalności, którym się tak chętnie otaczamy. Faktem jest jednak, że wszelkie techniki zapamiętywania oparte są na mnemotechnikach, a badania pokazują, że podczas codziennej rozmowy każdy z nas wypowiada, wg. różnych badań, 6-9 metafor na minutę...

Co mam robić?

Sprzątanie

"Jak nie wiesz co masz robić, to posprzątaj" - to maksyma, którą wielokrotnie słyszałem w latach swojej wczesnej młodości i mam wrażenie, że dzięki temu, że słyszałem ją tyle razy, nie mam teraz żadnego problemu ze znalezieniem sobie zajęcia czy też znalezieniem w ogóle pomysłu na siebie. Nie jest to jednak takie powszechne, bo coraz częściej słyszę to błagalne pytanie : "to co ja mam robić?". Pierwsze co mi się nasuwa, to: "Jak chcesz żebym Ci mówił co masz robić, to ja w to wchodzę. Możesz nawet ze mną zamieszkać, przyda mi się darmowa pomoc przy myciu podłóg i okien".
Temat "co mam robić" dotyczy w większości przypadków osób, o życiu których w pełni decydowali rodzice i za których rodzice wybierali "zawsze i wszystko"....

Okno możliwości

Okno możliwości

Jeżeli czujesz, że chwile i okazje wymykają Ci się z rąk, to nadszedł czas, by zrozumieć czym jest okno możliwości (z ang. window of opportunity).
Okno możliwości, to taki moment, w którym jest szansa by coś zrobić, osiągnąć jakiś sukces, zdecydować się na coś, wejść w coś, zaangażować, itp., itd. Taka sytuacja ma to do siebie, że jest zawsze ograniczona czasowo....

Komplement

Temat doceniania wydaje się być nieskończony. "Zawsze mało" i "zawsze nie tak". Na szkoleniach z asertywności sam często powtarzam, że warto dawać komplementy oraz że doceniamy pracę / podjęte działanie, a nie osobę. Innymi słowy, nie zapraszamy nikogo na piedestał stwierdzeniem "ale Ty jesteś boski", tylko doceniamy wkład i zaangażowanie, będąc przy tym tak precyzyjnym jak to tylko możliwe, np. "gratulacje, zdążyliście na czas, klientowi bardzo podobała się multimedialna część prezentacji, zwłaszcza element zaskoczenia, gdy.....". Z piedestałem jest tak, że można łatwo z niego spaść, a upadek bywa bardzo bolesny, dlatego ludzie będą się za wszelką cenę bronili przed tym żeby nie spaść, a co za tym idzie przed podejmowaniem jakichkolwiek działań, które mogą do tego upadku doprowadzić...

Niechciany zakup

Moneta

Ostatnio zrobiłem kilka niechcianych zakupów, co skłoniło mnie do osobistych refleksji na ten temat. Co takiego kupiłem? Monety 2 złotowe. Jak to zrobiłem? Poszedłem na piwo, zapłaciłem, a barman wydał mi kilka monet 2 złotowych w wydaniu okolicznościowym. Jako osoba skłonna do kolekcjonerstwa tego typu "pamiątek", z uśmiechem na ustach schowałem je do kieszeni i... w ten sposób uszczupliłem swoją kieszeń o 10 złotych, a nasze państwo o te 10 złotych się wzbogaciło. Refleksja przyszła dopiero następnego dnia. Kupiłem coś czego nie planowałem - kilka monet. Co więcej, jakbym wiedział, że w banku PKO BP jest nowa seria 2 złotowych monet okolicznościowych, to w żadnym wypadku bym się po nie tam nie udał.
Jaki zadziałał tu mechanizm sprzedażowy:

Sygnał

Sygnał

To, co zwykle motywuje nas do zajęcia się jakimś tematem, to sygnał z naszego ciała, że coś jest nie tak. Coś nas złości, irytuje, drażni, a w efekcie tego pojawia się napięcie - zaciśnięta szczęka, pulsująca żyła na szyi, może odruch w nodze by coś kopnąć albo ręka zbiera się w pięść by uderzyć nią w stół. Oczywiście są to zachowania przez nas bardzo niepożądane, zwłaszcza gdy efekt ten jest tak intensywny, że dentysta zwraca nam uwagę na stan naszego uzębienia i sugeruje bruksizm albo otoczenie zaczyna tworzyć pewien dystans.

To, co wyróżnia bohatera

Philip Zimbardo

Przy okazji prowadzenia różnych szkoleń bardzo chętnie wspominam o dwóch najbardziej lubianych przeze mnie projektach zwiększających świadomość naszego znaczenia i wpływu na społeczność, w której żyjemy. Pierwszym z nich jest książka autorstwa Toma Ratha i Donalda Cliftona "Pozytywne emocje. Jak rozwijać relacje międzyludzkie" (tytuł oryginalny "How full is your bucket"). Drugi, to projekt "Heroic Imagination Project" profesora Philipa Zimbardo. Jako, że Wrocław ma właśnie przyjemność gościć profesora Zimbardo, dziś kilka refleksji po wykładzie, którego miałem okazję być słuchaczem.

Pozwól sobie przegrać

Przegrana

Już kilkakrotnie zachęcałem na blogu do tego by pozwolić sobie na popełnianie błędów i podkreślałem, że na błędach zbudowany jest każdy sukces. Dziś pójdę o krok dalej i będę zachęcał do tego, by pozwolić sobie na przegraną.
Zdaję sobie, że brzmi to dość kontrowersyjnie zwłaszcza, że z każdej strony zalewani jesteśmy informacjami na temat "wojny płci", zachęcani do "walki o swoje prawa", "obrony swoich granic", "pokonywania konkurencji", itp., itd.

Najlepszą obroną jest atak

Wojna

To najczęściej powtarzana metafora w sporcie, zwłaszcza podczas transmisji meczów polskiej piłki nożnej. Zaskakujące jest jednak to, jak bardzo jesteśmy do tej metafory przywiązani i to zupełnie nieświadomie. Oczywiście ta, jak i cała reszta metafor z grupy wojny, kosztuje nas bardzo dużo nerwów, energii, sprawia, że stajemy się nieufni czujemy zagrożeni....

Jestem boski

Jestem boski

Jeżeli i Ty tak uważasz, to być może znajdziesz tu coś dla siebie.
Przyznaję, że ten temat już jakiś czas czekał w kolejce. Jak widać potrzebna była inspiracja, która tym razem przyszła podczas wykładu Pawła Tkaczyka na organizowanym przez WSB cyklu warsztatów - "Zbuduj swoją markę osobistą".
Tematem wykładu Tkaczyka było "Przewodzenie klanom". Oparł się on w nim, m.in. na badaniach przeprowadzonych przez grupę dr David Logan dotyczących "kultur plemiennych" w społecznościach i korporacjach. Efektem tych badań jest drabina "rozwoju kulturowego". I tak, na najniższym szczeblu tej drabiny są ludzie, którzy uważają, że "życie jest do dupy" - w ich zachowaniu można dostrzec elementy destrukcyjne, jest w nich dużo agresji i dążą w swoich działaniach do niszczenia wszelkich więzi społecznych....

Jak się skutecznie zdemotywować

Tytuł trochę oszukuje, bo nie ma czegoś takiego jak brak motywacji. Czasami tylko jesteśmy bardzo mocno zmotywowani do tego, by czegoś nie robić i zrobimy wszystko, by tego nie robić.
Jedną z najskuteczniejszych metod osiągnięcia tego stanu jest niewłaściwe zdefiniowanie celu. Często powtarzam o tym jak ważne jest kryterium sukcesu. Dziś opowiem o tym co dobrym kryterium nie jest...

Płeć

Temat różnic pomiędzy kobietą i mężczyzną jest niezwykle chwytny i bardzo chętnie wykorzystywany w różnego rodzaju felietonach i towarzyskich dyskusjach. Lubimy poczuć się zrozumiani, lubimy poczuć się w grupie, a najbardziej ze wszystkiego lubimy to przyjemne uczucie, że wszystko jest z nami "okey". Najczęstszym argumentem w tego rodzaju dyskusji jest odmienna budowa mózgu, a raczej sposobu wykorzystywania go przez obie płcie.
Rzecz w tym, że tak naprawdę, to każdy z nas jest różny od wszystkich dookoła. Każdy z nas ma odmienne talenty, umiejętności, doświadczenia i przekonania. Zwłaszcza te ostatnie mają największy wpływ na to, jak się zachowamy w danej sytuacji. Część naszych przekonań wyniesiemy z domu rodzinnego, część ze szkoły, z pracy, ze środowiska, w którym się wychowywaliśmy. To właśnie przekonania, których podwaliną są koncepcje ról społecznych, uwidaczniają się w teorii, że kobiety i mężczyźni się różnią.