Asertywność | Coaching Wrocław | akademiaprzemiany.pl

Asertywność

Ziarnko do ziarnka

Nie, nie będzie o odkładaniu pieniędzy. Nie tylko pieniądze pieczołowicie odkładamy (okey, niektórzy pieniędzy nie odkładają, bo liczą na ZUS). To, co dużo częściej zdarza się nam odkładać, to swoje niezadowolenie, nie chcemy być negatywni, a tym bardziej małostkowi, to zbieramy. Pani w kasie nie miała wydać grosika, nie jesteśmy z tego zadowoleni, ale to przecież tylko grosik. Koleżanka zalega kolejny raz ze zwrotem złotóweczki już drugi tydzień, ale bez przesady, to tylko złotówka, kto by się tam upominał o takie drobiazgi. W pracy kolejne spotkanie o tym samym, bo z ostatniego nikt nie zrobił minutek, okey, w końcu za to mi płacą. I tak nie będąc "małostkowym" zbieramy ziarnko do ziarnka, żeby potem eksplodować przy kolejnej byle głupocie i zupełnie nie rozumiemy dlaczego inni twierdzą, że przesadzamy. Przecież to nie jest wybuch za tę małą głupotę, tylko za tę pełną miarkę.
A gdyby tak jednak nie kisić ogórków i zamiast odkładać swoje niezadowolenie na potem, wyrażać je stosownie do jego poziomu na bieżąco? Wtedy nasze zamiłowanie do chomikowania moglibyśmy wykorzystać do czegoś innego, np. do odkładania pieniędzy.

Tak tylko mi się powiedziało

Humpty Dumpty

Jak często w rozmowie z drugą osobą czujesz się winny, bo ktoś Ci coś zarzuca albo coś insynuuje? Jak często nieświadomie samemu manipulujesz innymi zarzucając im, że robią coś niestosownego? Jak często zastanawiasz się nad znaczeniem słów, które wypowiadasz, i które słyszysz od innych. To fascynujące ile lat spędzamy w szkole na języku polskim, a potem kompletnie nie zwracamy uwagi na nasze słowa. Może dlatego, że ktoś nam kiedyś powiedział - "nie łap mnie za słówka" albo "to tylko taka figura stylistyczna/metafora" i poczuliśmy się winni, że popełniamy jakiś nietakt?

Nie łap mnie za słówka

Gloryfikacja emocji

Czekolada

W świecie rozwoju osobistego istnieje istna gloryfikacja emocji. Domniemam, że źródłem tego jest wielka fascynacja "inteligencją emocjonalną". Oczywiście inteligencją emocjonalną kompletnie źle rozumianą, bo inteligencja emocjonalna nie polega na rozwiązywaniu problemów przy pomocy emocji.
Wyobraź sobie, że do pomieszczenia, w którym się właśnie znajdujesz wszedł dziki lew. Lew ryczy i budzi lęk. Jaka jest Twoja reakcja?

Pułapki asertywności

Jak wszystko na tym świecie, asertywność ma również swoją jasną i ciemną stronę. Ważne jest by o tym wiedzieć i nie skończyć na etapie "nie jestem asertywna i już". Poniżej przedstawiam dwie typowe pułapki, w które często wpadamy.

Pułapka nr. 1 - stawianie granic

Część z nas decyduje się na rozwój postaw asertywnych, bo czuje się nadmiernie wykorzystywana przez otoczenie. Jest problem, jest rozwiązanie - "zacznij stawiać granice". Rzecz w tym, że sama koncepcja "stawiania granic" nie jest najszczęśliwsza. Mówimy o "stawianiu granic", "przekraczaniu granic", "wchodzeniu na czyjeś terytorium", "bronieniu swoich granic", itp. Te wszystkie metafory zakładają, że jest ktoś przekracza granice, ktoś ktoś kto narusza nasze terytorium i jest ni mniej, ni więcej tylko agresorem. Skoro on jest agresorem, to my stawiamy się w pozycji broniącego się i... mamy po asertywności, a zamiast niej otwartą wojnę, którą de facto sami wywołaliśmy.
Dla niektórych osób już sama koncepcja "stawiania granic" może być bardzo zniechęcająca. Zwłaszcza jeżeli metafora "wojny" nie należy do preferowanych przez nich struktur poznawczych.
Co w zamian? Zamiast "walczyć" zadbaj o siebie i właśnie w tych kategoriach myśl, gdy odmawiasz innej osobie realizacji jej prośby. Pamiętaj, że prośbą może być wszystko i wcale nie potrzebne jest tu słowo "proszę". Prośbą może być również dotyk, polecenie przełożonego w pracy, itp.

Najlepszą obroną jest atak

Wojna

To najczęściej powtarzana metafora w sporcie, zwłaszcza podczas transmisji meczów polskiej piłki nożnej. Zaskakujące jest jednak to, jak bardzo jesteśmy do tej metafory przywiązani i to zupełnie nieświadomie. Oczywiście ta, jak i cała reszta metafor z grupy wojny, kosztuje nas bardzo dużo nerwów, energii, sprawia, że stajemy się nieufni czujemy zagrożeni....

Jak się skutecznie zdemotywować

Tytuł trochę oszukuje, bo nie ma czegoś takiego jak brak motywacji. Czasami tylko jesteśmy bardzo mocno zmotywowani do tego, by czegoś nie robić i zrobimy wszystko, by tego nie robić.
Jedną z najskuteczniejszych metod osiągnięcia tego stanu jest niewłaściwe zdefiniowanie celu. Często powtarzam o tym jak ważne jest kryterium sukcesu. Dziś opowiem o tym co dobrym kryterium nie jest...

Wujek i Ciocia Dobra Rada

Kto z nas nigdy nie trafił na Wujka albo Ciocię Dobra Rada? Zawsze chętni by służyć Twojemu dobru, zawsze gotowi by wyciągnąć swoje - "Ja na Twoim miejscu....", "Ja nie chce się wtrącać, ale..." albo wręcz klasycznie "Ja Ci dobrze radzę". Jeżeli zaś dobra rada nie przypadła Ci do gustu albo nie wykazujesz natychmiastowej chęci wdrożenia jej w życie, to zawsze możesz zostać posądzony o bycie niewdzięcznikiem albo dowiedzieć się, że jeszcze będziesz tego żałować (czytaj. Wujek i Ciocia Ci o tym w odpowiednim momencie przypomną)....

Czy należysz do siebie?

Należysz do siebie czy do opinii innych osób? To pytanie, które od czasu do czasu, każdy z nas powinien sam sobie zadać. To, jak dużą uwagę przywiązujemy do tego co powiedzą o nas inni, ma bezpośredni wpływ na nasze zadowolenie z nas samych i z naszego życia. Im bardziej zależy nam na tym, by nie wypaść niekorzystnie przed innymi, tym bardziej będziemy skłonni unikać działania i rezygnować z rzeczy, które pragniemy robić.

Być szczerym z samym sobą

Rozważając aspekt bycia szczerym z samym sobą zaobserwowałem jedną prawidłowość, aby móc być w pełni szczerym z samym sobą potrzebuję skupić się na tym co wiem, że jest prawdą i jednocześnie nie poświęcać zbyt wiele uwagi na to, co wiem, że prawdą nie jest albo prawdą być nie może. Aby to lepiej zobrazować posłużę się, krótką historią obrazkową.

Pięciu największych wrogów Twojego sukcesu

Coins

  1. Tytuł sam w sobie jest przewrotny, bo już samo myślenie o czymś/o kimś jako o wrogu albo przekonanie, że musisz/powinieneś z czymś/o coś walczyć powoduje, że Twój umysł zamiast w kierunku konstruktywnym nastawia się na walkę, czyli kierunek destruktywny.
  2. Perfekcjonizm. Przekonanie, że coś musi być idealne albo doskonałe kończy się zwykle frustracją i niezadowoleniem z siebie, w średniowieczu zwane samobiczowaniem. Nikt z nas nie ma super-mocy i każdy z nas popełnia błędy, i każdy z nas jest niedoskonały, a co za tym idzie zawsze jest jakiś poziom "doskonałości", który możemy osiągnąć.
  3. Uzależnienie swojego szczęścia od rzeczy, które są od nas niezależne, tj. polityka, pogoda, inne osoby. Lubimy pozbawiać się odpowiedzialności za swoje szczęście do tego stopnia, że nawet na pytanie "Co u Ciebie słychać?", często odpowiadamy "Wspaniale. Ładna dziś pogoda" i jak się pogoda zmieni, od razu żegnamy się ze swoim dobrym nastrojem.
  4. Prokrastynacja, czyli odkładanie różnych aktywności na potem albo na tzw. Świętego Nigdy. Im dłużej coś odwlekasz, tym bardziej obciążasz sobie tym głowę, i tym mniejszy masz zapał i entuzjazm by dokończyć raz rozpoczęty temat.
  5. Próba zadowolenia wszystkich dookoła. Temat niemalże rzeka. Jest to bolączka wszystkich tych, którzy pragną być przez wszystkich lubiani i starają się robić wszystko by zadowolić otoczenie, jednocześnie kompletnie zaniedbując własne cele i marzenia. Jak powiedział niegdyś Herbert Bayard Swope - "Nie potrafię podać niezawodnego przepisu na sukces, ale mogę podać przepis na porażkę: staraj się zawsze wszystkich zadowolić".

 

Asertywność względem siebie

Pressure cooker

W moim ulubionym cyklu o asertywności, dziś posłużę się metaforą "szybkowaru", zaporzyczoną od Tonego Robbinsa. Wiem, że brzmi to dziwnie, ale z pewnością przestanie, gdy przez chwilę zastanowimy się, jak właściwie działa garnek ciśnieniowy.
Szybkowar to szczelnie zamknięty garnek z zaworem bezpieczeństwa. Ogrzewana w nim woda zamienia się w parę, która nie znajdując ujścia powoduje wzrost ciśnienia w jego wewnątrzu. W chwili, gdy ciśnienie pary osiągnie poziom, który zagraża rozerwaniem naczynia, otwiera się zawór bezpieczeństwa i część pary jest wypuszczana. Cykl ten powtarza się wielokrotnie....

Jestem słoniem

Elephant

Brzmi dość zaskakująco? A jednak jest to jedna z bardziej znanych zasad asertywnego postępowaniu w przypadku interpersonalnej konfrontacji . Zwykle w trudnych dla nas sytuacjach pojawia się napięcie, oddech przyspiesza, a co za tym idzie rytm naszego działania ulega przyspieszeniu. Efektem tego przyspieszenia jest mniejsza świadomość tego co się z nami dzieje, a nasze reakcje stają się automatyczne i w konsekwencji mniej się nad nimi zastanawiamy. Skutkiem tego jest obniżenie zadowolenia z własnego zachowania, co z kolei wpływa również negatywnie na naszą pewność siebie.
Technika "Jestem słoniem" to sposób na to by pozostać obecnym i świadomym, w tzw. "tu i teraz". Technika ta zwraca uwagę na to jak istotne jest by w trudnej sytuacji jest zwolnić, utrzymać świadomość swojego oddechu, parafrazować i dopytywać się, gdy coś jest niezrozumiałe. Bardzo istotnym elementem jest danie sobie prawa i czasu na zastanowienie, i utrzymanie kontaktu wzrokowego ze swoim rozmówcą, co pomaga skoncentrować się na komunikacie, który nam przekazuje, a nie na własnych emocjach. Wolniejsze tempo pomaga utrzymać kontakt ze swoim ciałem, daje zwiększenie pewności i poczucie mocy do podejmowania decyzji.

Aktualność przekonań

Jak aktualne są nasze przekonania? Jak często zadajemy sobie sami pytanie - czy nasze przekonania są prawdziwe? Jak często przyjmujemy bezkrytycznie to co mówi nam społeczeństwo i jak często bezkrytycznie to powielamy? To jak łatwo ulegamy wpływom społeczeństwa najlepiej obrazuje eksperyment z małpami i bananem.

Status quo

Wpływ środowiska jest jednym z najczęściej niezauważanych, a przez to niedocenianych obszarów w naszym życiu. Bywa jednak, że jest on tak silny, że z powodzeniem można go określić mianem niewidzialnej ręki, która nas do czegoś pcha albo działa jak hamulec.
W każdym środowisku obowiązują pewne prawa, zasady i role. Wyjście poza nie, jest naruszeniem obowiązującego status quo, co zwykle, w myśl przekonania "to co jest znane jest lepsze, bo jest znane", powoduje silną reakcję tego środowiska w celu przywrócenia pierwotnego porządku. Jest to coś, z czym bardzo często kompletnie się nie liczymy, gdy decydujemy się na zmianę w naszym życiu. Zmiana naszych przekonań, nie koniecznie pójdzie w parze ze zmianą przekonań naszego otoczenia, a nasza potrzeba zmiany nie zawsze idzie w parze z potrzebami osób, które to otoczenie tworzą.

Wewnętrzny sabotaż

Inspiracją do dzisiejszego wpisu są Gremliny, bo taką właśnie nazwą określił głos wewnętrznego krytyka, Rick Carson w książce "Poskramianie swojego gremlina". Kim zatem jest ów Gremlin? To nic innego, jak głos w Twojej głowie, który Cię karci, demotywuje, zniechęca, wątpi w Twoje możliwości i jest z Ciebie wiecznie niezadowolony.
Gremlin towarzyszy nam przez całe życie. Jest przy nas o każdej porze dnia, gdy budzimy się rano i gdy kładziemy się spać. Najczęściej jednak uaktywnia się gdy rozpoczynamy jakieś nowe przedsięwzięcie lub mierzymy się z jakimś wyzwaniem. Jego celem jest utrzymanie istniejącego status quo - stabilizacji, ponieważ, gdy nie ma zmiany, nie ma też ryzyka, że będzie gorzej. Mówi Ci, kim jesteś i jak się miewasz, definiuje i interpretuje każde Twoje doświadczenie, wszystko co zrobiłeś i co planujesz zrobić. Chce, byś uznawał jego interpretacje za rzeczywistość....

Koncert życzeń

Pracując nad rozwojem postaw asertywnych bardzo często wpadamy w pułapkę "koncertu życzeń". Zaczynamy dostrzegać swoje potrzeby, jesteśmy dumni z faktu, że je artykułujemy, odkrywamy, że świat jest gotów w pozytywny sposób odpowiadać na nasze prośby i nasze oczekiwania zaczynają mnożyć się w nieskończoność. Bardzo często ubocznym efektem takiego procesu jest zdecydowana reakcja otoczenia broniącego się przed nadmierną ilością oczekiwań z naszej strony. Czujemy się niezrozumiani i często zbulwersowani faktem, że ktoś inny nie potrafi w godny sposób przyjąć naszych próśb i odmówić, gdy nie jest gotów ich spełnić. Krótko mówiąc, że nie umie odmawiać. Tylko czy, aby przypadkiem nasza lawina oczekiwań nie bierze się również z naszego własnego braku umiejętności odmawiania....

Tak i.....

© Redbaron | Dreamstime Stock Photos & Stock Free Images
Shopping

Dziś będzie trochę kontrowersyjnie.... czyli o tym jak zamiast NIE, mówić TAK. Kontrowersyjnie, bo zwykle rozwój postaw asertywnych rozpoczyna się od nauki umiejętności mówienia NIE. Rzecz w tym, że każdy z nas bardzo często znajduje się w sytuacji dla siebie niewygodnej i bardziej odruchowo, niż świadomie wypowiada pośpieszne NIE, po czym chowa się przed oczami równie zagubionego rozmówcy. Ile razy zdarzyło Ci się powiedzieć NIE do różnego rodzaju "uśmiechniętych, młodocianych intruzów" zbierających na wino marki wino, albo sympatycznej sprzedawczyni, która w gruncie rzeczy wykonuje tylko swoją pracę? Zapewne nie raz. Przypomnij sobie jakie to uczucie i jaki jest Twój wyraz twarzy po takim spotkaniu. Tylko czy zawsze rzeczywiście potrzebujemy mówić w takim przypadku NIE? I drugie pytanie, czy przypadkiem taki "wyuczony" mechanizm okazuje się dla nas pomocny w kontaktach z innymi osobami?
A teraz przypomnij sobie taki moment, w którym rozmawiasz z nowo poznaną osobą i swoim krótkim, bądź długim NIE, zamykasz kompletnie temat, choć wcale nie o to chodziło. Ktoś proponuje Ci spotkanie w czwartek, a Ty odpowiadasz - NIE mam czasu. I co dalej? Masz ochotę na to spotkanie, ale druga strona właśnie została skutecznie zablokowana i rozmowa utknęła w martwym punkcie. Twoja odpowiedź nie wnosi żadnej wartości dla kontynuacji i rozwoju dyskusji, bo nie wiadomo czy Twoje NIE oznacza, że nie masz ochoty na to spotkanie w ogóle, czy może masz inne plany na czwartek, a chętnie spotkasz się w piątek. Takich sytuacje można by mnożyć w nieskończoność.
Istnieją również inne zachowania, które sprawią, że staniemy się bardziej towarzyscy, a na pewno bardziej otwarci na otoczenie i to, co może nam ono zaoferować. Ba, co więcej, wciąż będziemy mogli odmawiać, nie używając słowa NIE. Takie czary.
W każdej z powyższych sytuacji, jak również w wielu innych, które mogą zdarzyć się w kontaktach z innymi osobami, pomocna okazuje się zasada TAK I.... Zasada ta ma swoje źródło w improwizacji, gdzie nie tyle chodzi o to by mówić TAK, ale o rozwijanie tematu i wysunięcie tym samym swojej oferty.
Moimi osobistym faworytem odpowiedzi na prośbę "zbieramy na wino" jest odpowiedź "to powodzenia", a na zapytanie "czy jest Pan zainteresowany tą marynarką" odpowiedź "tak, poproszę o 20% rabatu".
To oczywiście tylko początek, możliwości stosowania TAK I..... Życzę miłego improwizowania.

Masz wszystko czego potrzeba

Rozwój osobisty bardzo często kojarzy się ludziom z bardzo ciężką pracą, nauką nowych rzeczy i zmienianiem siebie. Zwłaszcza rozwój postaw asertywnych bywa dla nas dużym wyzwaniem. Często popełnianym błędem jest również praktyka wyzbywania się pewnych zachowań, uznawanych za niepożądane. Z uwagi, na to, że tak naprawdę wszystko w okół nas jest kontekstowe, praktyka taka jest jak przysłowiowe "wylanie dziecka z kąpielą".

W rzeczywistości niewiele potrzebujemy się uczyć, bo wszystko co potrzebujemy już mamy. To tylko kwestia zmiany nawyków dotyczących sytuacji, w których te umiejętności wykorzystujemy. Masz wszystko czego Ci potrzeba, czasami tylko wykorzystujesz to w niewłaściwym momencie.

Feedforward

© Michael29 | Dreamstime Stock Photos & Stock Free Images
Feedforward

Jednym z najbardziej popularnych sposobów dzielenia się z drugą osobą spostrzeżeniami na temat tego, jak zachowanie tej osoby wpłynęło na nas i sytuację, jest tzw. informacja zwrotna. Niestety, metoda ta nie zawsze działa w pożądany przez nas sposób. W odpowiedzi na negatywną informację zwrotną ludzie bardzo często reagują usprawiedliwiając się, bronią swoje poglądy w agresywny sposób czy też generalizują uzyskaną informację i żyją w poczuciu winy i przekonaniu, że "tacy są beznadziejni i nikt ich nie rozumie".
 

Kalendarz uczuć

© Miqul76 | Dreamstime Stock Photos & Stock Free Images
Kalendarz emocji

Praca nad rozwojem postawy asertywnej, zwłaszcza na początku drogi, bywa trudna. Jedną z przyczyn takiego stanu rzeczy jest nasza niska świadomość tego, co właściwie się z nami dzieje. Ciężko jest zareagować asertywnie i odwołać się do uczuć, gdy nie wiemy jakie emocje towarzyszą nam w związku z zaistniałą sytuacją. Pomijam już chwile, w których pozwalamy by emocje wzieły górę i tracimy kontrolę nad sobą i otaczającą nas rzeczywistością.
Dziś polecam prostą metodę, która może okazać się pomocna w rozwoju umiejętności obserwacji siebie. Polega ona na prowadzeniu kalendarza, w którym zapisujemy uczucia, jakie towarzyszą nam o różnych porach dniach: rano, przed południem, po południu i wieczorem. Obserwacja własnych emocji, przez okres co najmniej dwóch tygodni, dostarczy ciekawego materiału do tego, by przyjrzeć się sobie i może dać nam kilka interesujących wskazówek do dalszego rozwoju osobistego.

Sztuka doprecyzowania

© Justincz | Dreamstime Stock Photos & Stock Free Images
Precyzja

Jak wiele razy zdarzyło Ci się o coś  poprosić i pozostać na wieczność bez odpowiedzi? Jak często zdarzyło Ci się coś zaproponować i pozostawać w zawieszeniu, czekając na decyzję drugiej strony? Jak często zdarzyło Ci się, że ktoś coś od Ciebie chciał, a Ty do dziś nie wiesz co takiego? Jak często zdarzyło Ci się ulec naciskom drugiej osoby? Odpowiedzi na te pytania i sposób na radzenie sobie w sytuacjach, kiedy brakuje nam kompletu informacji do podjęcia dalszych działań, dostarcza jedno z kluczowych zachowań asertywnych - doprecyzowanie.

Etap pierwszy: wyrażanie próśb

Jak prosić drugą osobę o wsparcie? Odpowiedź brzmi - zwięźle. Im więcej czasu poświęcamy na tłumaczenie, tym bardziej odchodzimy od sedna sprawy. Chcemy "pocienić", a wychodzi "grubo".
Jak się do tego zabrać? Odpowiedź brzmi - szybko. Jedna z bardziej znanych anegdot, podchodząca w humorystyczny sposób do trudności z proszeniem o pomoc, opowiada o człowieku, który potrzebował pożyczyć wąż ogrodowy od sąsiada. Za każdym razem, gdy już się zbierał żeby wyjść i zapytać, czy sąsiad zechce pożyczyć mu ten wąż, w jego głowie pojawiał się głos szepczący "nie, pewnie i tak Ci nie pożyczy", "nie, to samolub". Cała historia kończy się tym, że nasz bohater, pełen złości, decyduje się zapukać w końcu do sąsiada, a gdy ten otwiera, wyrzuca mu "a wsadź Ty sobie ten wąż w d......". Brzmi znajomo?
 

O manipulacji słów kilka

© Thinkart | Dreamstime Stock Photos & Stock Free Images
Manipulacja

Dziś coś z tematu związanego z asertywnością, czyli o manipulacji. Manipulację określa się jako interakcję zorientowaną na osiągnięcie korzyści własnych kosztem drugiej osoby. I to właśnie owa korzyść własna odróżnia manipulację od wpływu, którego intencją jest korzyść obu stron - wygrany-wygrany.
Klasykiem gatunku manipulacji jest powszechnie znany "foch". Niewerbalny przekaz, który niesie za sobą mniej  więcej taką treść - "zrób coś abym poczuł(a) się lepiej".
W tym momencie dobrze jest zrozumieć pojęcie tzw. terytorium psychologicznego, czyli wszystkiego tego, co należy do mnie i zależy ode mnie - moje uczucia, myśli, potrzeby, prawa, decyzje, itd. Bardzo ważne jest by mieć świadomość, że tylko ja najlepiej rozumiem swoje potrzeby i określenie tych potrzeb należy do mnie. Świadomość tego oraz zaakceptowanie faktu, że czytanie w myślach jest umiejętnością, o której możesz tylko pomarzyć, bardzo pomaga w radzeniu sobie w tego typu sytuacjach. Gdy kiedykolwiek staniesz się ofiarą jednej z nich, miej w głowie tę jedną myśl - "to nie jest mój teren, określenie potrzeb drugiej osoby należy do niej". Broń się więc skutecznie i konsekwentnie, pytając o potrzeby, bo to jedyna droga by wyjść z tego cało i dać wyjść z tego cało partnerowi na "fochu". Pamiętaj, że reakcja partnera może być tak samo zamierzona, jak i niezamierzona, i że zachowuje się on najlepiej jak w danej chwili potrafi, lub na ile pozwalają mu jego własne zasoby.

Motywacyjne jiu-jitsu

Myślę, że każdemu z nas zdarza się znaleźć w sytuacji, w której czujemy się niedoceniani. Mamy wrażenie, że przełożony, partner w interesach albo bliska nam osoba, w ogóle nie zauważa tego co robimy, jest wyraźnie niezadowolona i skupia się tylko na krytyce. Taka sytuacja, gdy występuje długotrwale, wywołuje w nas brak chęci, motywacji i potrzebę unikania zajęć lub osób, które ten dyskomfort wywołują. Odchodzimy od partnera, zmieniamy pracę, rozstajemy się ze wspólnikiem, bądź przyjacielem. To naturalna reakcja, że unikamy nieprzyjemnych rzeczy i nic w tym dziwnego. Tylko, czy coś możemy z tym zrobić?
Pomijam tu oczywiście tak skrajne rozwiązanie, jak odkrycie w sobie skłonności masochistycznych i odnalezienie przyjemności w zaistniałej sytuacji. Takie podejście ma szansę zadziałać tylko dla niewielu osób. Możemy się też przeciwstawić sile siłą, ale i to rozwiązanie nie będzie dobrze wpływało na nasze dobre samopoczucie. Możemy również, w myśl zasady "ustępliwość pokonuje siłę" skorzystać z dużo łagodniejszej metody i przekierować, niczym mistrz jiu-jitsu, negatywą energię w kierunku działającym korzystnie dla naszego partnerstwa....

Na drodze do celu

Każdy kto pracuje nad osiągnięciem osobistego sukcesu wcześniej czy później uświadamia sobie, jak ważne są w życiu cele. Sprawa wydaje się prosta, jednakże kluczem do sukcesu jest nie to jakie stawiamy sobie cele, ale w jaki sposób to robimy. Dziś zapraszam do dekalogu celu.

I. Zapisz swój cel w pozytywnej formie

Cel, który chcemy osiągnąć z pozytywnym skutkiem określamy zawsze pozytywnie. To kluczowe do tego by nasza podświadomość wspierała, a nie sabotowała nasze działania. Pamiętajmy, że nasza podświadomość nie rozumie słowa "nie" i podjęcie decyzji o tym, że "od jutra nie palę" nie przyniesie oczekiwanych efektów. Cel określamy zawsze pozytywnie, zatem "od jutra jestem osobą wolną od nałogu palenia"....

Błędy to wielkie chwile

Zainspirowany cytatem z tematu postanowiłem napisać trochę o popełnianiu błędów. Czy kiedykolwiek ktoś z Was myślał o nich jak o wielkich chwilach? Zapewne niewiele osób. Większość z nas ma nieodparte pragnienie bycia doskonałym, przez co albo stosuje strategie unikania błędów albo zaprzeczania, że je popełnia. Co więcej, niektórzy są do nich tak niechętnie nastawieni, że nawet nie pozwalają ich popełniać innym - rodzice bardzo często wykazują tego typu tendencje.....

Potrzeba prawdy

Jedną z częstszych przyczyn nieporozumień w relacjach międzyludzkich jest potrzeba przekonania rozmówcy, że to co mówimy jest prawdą. Czasami zdarza się również, że ludzie posuwają się jeszcze dalej i proces ustalania prawdy zamienia się tzw. poszukiwanie winnych zwane przez niektórych polowaniem na czarownice. Skąd bierze się ta głeboka potrzeba, która bardzo często staje się przyczyną zawodów, rozczarowań i innych tragedii w życiu osobistym...

Pozytywne emocje

Jednym z najbardziej niespodziewanych, a zarazem spektakularnych efektów ubocznych bycia asertywnym jest przyjemność jaką możemy sprawić naszym zachowaniem drugiej osobie. Takie stwierdzenie może dziwić, zwłaszcza że asertywność bardzo często kojarzona jest z umiejętnością odmawiania. Nie jest to jednak prawda, bo do repertuaru zachowań asertywnych należy również umiejętność wyrażania pozytywnych emocji.
To dość paradoksalne, ale dużo częściej skłonni jesteśmy wyrażać krytykę niż dzielić się pozytywnymi uczuciami. Miłe słowa mają to do siebie, że grzęzną nam gdzieś w gardle. Tymczasem ludzie dużo chętniej powtarzają zachowania, za które zostali pochwaleni, więc wyrażając pozytywne emocje sprawiamy, że otaczająca nas rzeczywistość jest bliższa światu z naszych pragnień....