Trzy poziomy jakości komunikacji | Coaching Wrocław | akademiaprzemiany.pl

Trzy poziomy jakości komunikacji

Ostatnio poczyniłem ciekawą obserwację. Otóż każda zapytana osoba, bez względu na płeć, żyje w  przekonaniu, że komunikuje się otwarcie, a nawet wprost. Powstaje zatem pytanie - co przez to rozumiesz? W mojej opinii ludzie rzadko komunikują się otwarcie, a już bardzo rzadko komunikują się wprost, za to bardzo często mącą. Wielu nawet uważa, że mącić (o pardon mówić wprost) należy, wypada, a bywają nawet tacy co twierdzą, że to jest bardzo uwodzicielskie.
Mącenie często wydaje się atrakcyjne, bo daje możliwość wycofania się rakiem z tego co się powiedziało, bo przecież mnie wcale nie o to chodziło, ale o tamto..... Moim ulubionym będzie komunikat, przez wiele osób uznawany jako wprost - Cześć, co słychać?, z którym bardzo często słabo sobie radzą  mężczyźni, którzy kompletnie nie rozumieją, o co chodzi autorce tegoż komunikatu. Bardzo często tak zainicjowana komunikacja kończy się stwierdzeniem w stylu - Ale o co Ci w ogóle chodzi? i odpowiedzią - Przecież to chyba jasne, pytam co słychać, a Ty robisz awanturę! Już nie chcę z Tobą rozmawiać. O cóż mogło chodzić nadawczyni komunikatu? To oczywiście tylko moja halucynacja, ale mam taką intuicję, że gdyby istotnie komunikat był przekazany w sposób otwarty brzmiałby w ten sposób - Cześć, co słychać? Mam ochotę pogadać, co Ty na to?, a wyrażony wprost np. tak Cześć, co słychać? Rozmowy z Tobą działają na mnie bardzo uspokajająco/nastraja mnie w bardzo pozytywny sposób/sprawiają, że czuję się w wyjątkowy sposób (niepotrzebne skreślić) i właśnie teraz potrzebuję takiej rozmowy. Co powiesz na małą pogawędkę?. No tak, to już jest odkrycie się na całego, ale tym właśnie jest komunikat wprost - bezpośrednim wyrażaniem uczuć i przeżyć. Komunikat otwarty, to przekazywanie tylko własnych relacji. Cała reszta, z dużą dozą prawdopodobieństwa podciągnąć można pod mącenie. Mężczyźni zresztą też świetnie się nim posługują. Dobrym przykładem jest Co robisz w weekend?, który ma szczególnie halucynogenne działanie na kobiety. Część z nich świetnie zresztą spędza czas na zastanawianiu się co autor miał na myśli i jakie są jego intencje. Druga część ma akurat jakieś plany i na tym kończy się znajomość. Przekazanie tego samego w otwarty sposób mogło by brzmieć np. tak Mam ochotę się z Tobą jeszcze raz spotkać. Proponuję w weekend. Co Ty na to? - mamy intencję i propozycję, brzmi nieźle. A jakby nadać temu odrobinę autentyczności i bycia blisko siebie to autor przekazu mógłby dojść np. do czegoś takiego - Twoje towarzystwo działa na mnie w prawdziwie inpsirujący sposób/To było bardzo odprężające doświadczenie/Przyjemnie mi się słucha jak do mnie mówisz w taki a taki sposób(niepotrzebne skreślić). Mam ochotę się z Tobą jeszcze raz spotkać. Ugotujmy coś razem w weekend. Co Ty na to?.
Ja nie mam wątpliwości, który z tych komunikatów jest najbardziej prawdziwy, i który działa na mnie najbardziej uwodzicielsko. Oby tylko odpowiedź była równie uwodzicielska, nawet jeśli odmowna, i nie okazała się mąceniem w stylu No wiesz, sama nie wiem. Zdzwonimy się w weekend.... albo brakiem jakiegokolwiek komunikatu, jak to często bywa u mężczyzn.
Wybór ostatecznie i tak należy do każdego z nas. Mącę, zdobywam się na otwartość, czy też decyduję się na komunikat wprost..... Tu chodzi tylko o taki drobiazg jak jakość mojego życia.