Pułapki asertywności | Coaching Wrocław | akademiaprzemiany.pl

Pułapki asertywności

Kategorie: 
Jak wszystko na tym świecie, asertywność ma również swoją jasną i ciemną stronę. Ważne jest by o tym wiedzieć i nie skończyć na etapie "nie jestem asertywna i już". Poniżej przedstawiam dwie typowe pułapki, w które często wpadamy.

Pułapka nr. 1 - stawianie granic

Część z nas decyduje się na rozwój postaw asertywnych, bo czuje się nadmiernie wykorzystywana przez otoczenie. Jest problem, jest rozwiązanie - "zacznij stawiać granice". Rzecz w tym, że sama koncepcja "stawiania granic" nie jest najszczęśliwsza. Mówimy o "stawianiu granic", "przekraczaniu granic", "wchodzeniu na czyjeś terytorium", "bronieniu swoich granic", itp. Te wszystkie metafory zakładają, że jest ktoś przekracza granice, ktoś ktoś kto narusza nasze terytorium i jest ni mniej, ni więcej tylko agresorem. Skoro on jest agresorem, to my stawiamy się w pozycji broniącego się i... mamy po asertywności, a zamiast niej otwartą wojnę, którą de facto sami wywołaliśmy.
Dla niektórych osób już sama koncepcja "stawiania granic" może być bardzo zniechęcająca. Zwłaszcza jeżeli metafora "wojny" nie należy do preferowanych przez nich struktur poznawczych.
Co w zamian? Zamiast "walczyć" zadbaj o siebie i właśnie w tych kategoriach myśl, gdy odmawiasz innej osobie realizacji jej prośby. Pamiętaj, że prośbą może być wszystko i wcale nie potrzebne jest tu słowo "proszę". Prośbą może być również dotyk, polecenie przełożonego w pracy, itp.

Pułapka nr. 2 - wyrażanie swoich oczekiwań

Tu fantazja jest wręcz nieograniczona. Rzecz w tym, że świat, nie jest po to żeby spełniać nasze marzenia. On jest jaki jest i warto prosić o różne rzeczy, ale warto też uświadomić sobie, że wiele z tych próśb zostanie najzwyczajniej w świecie odrzucona. Jednym z klasyków nierealnych oczekiwań jest by otoczenie nie zauważało tego co robimy. To bardzo interesujące oczekiwanie. Zwykle bierze się stąd, że nam samym ciężko jest sobie z czymś poradzić, w związku z tym wpadamy na chytry plan, że zamiast zmieniać w sobie coś z czego nie jesteśmy zadowoleni, łatwiej jest poprosić innych, aby tego nie zauważali. Jedni się zgodzą, drudzy nie, a po dziesiątej osobie, od której będziemy oczekiwali niedostrzegania naszych wad i problemów, skończy się nam cierpliwość. Nie idźcie tą drogą. Prośba służy do tego by coś od świata dostać, a nie do tego żeby rozwiązał za nas nasze problemy.
A jakie Wy znacie pułapki asertywności? W którą z nich najczęściej wpadacie?

Obserwuj akademiaprzemiany.pl na Bloglovin