Jestem na tak | Coaching Wrocław | akademiaprzemiany.pl

Jestem na tak

Tytuł może być delikatnie mylący, ale wbrew pozorom "bycie na tak" może być również "skuteczną techniką podkładania sobie nogi". Zapraszam zatem do części piątej mojego cyklu.
Co właściwie złego może być w takim zachowaniu? Jestem miły, uśmiechnięty, zgadzam się na propozycje innych i bezpiecznie sobie podążam. Nie jestem negatywny, nikogo nie urażę, wszyscy będą mnie lubili i będą szczęśliwi.
Będą albo nie będą. Tak długo jak tylko "podłączasz się" pod to co robią inni, nic nowego nie wnosisz - nie przykładasz swojej cegiełki. Możesz uważać, że jest inaczej, bo przecież wykonujesz jakąś aktywność fizyczną - np. jesteś obecny i uśmiechnięty, ale ta aktywność nie wnosi nowej wartości do grupy.
Z biegiem czasu ludzie zaczną zauważać, że jesteś biernym "potakiwaczem" i zaczną patrzeć na Ciebie z niechęcią i się od Ciebie odsuwać. Zdarzą się też tacy, którym będzie to na rękę i będą to wykorzystywać przy najróżniejszych okazjach.

Czy w takim razie warto być na nie?

"Bycie na nie", to ucieczka od problemu, a nie jego rozwiązanie. To czego często brakuje, a jest potrzebne w "byciu na tak", to ryzyko i inicjatywa. Przestań "grać bezpiecznie", zaryzykuj i nadaj nowy kierunek dyskusji albo inicjatywie. Nie wszystkim Twoje pomysły będą się podobały, ale pokażesz, że Ci zależy i że jesteś zaangażowany, a to samo z siebie ma już bardzo dużą wartość.

Obserwuj akademiaprzemiany.pl na Bloglovin